Zrób ze swojej strony produktowej “content na bogato”
Marcin Kowalik - 30/08/10 01:08:18 pm
Ten post powinien posiadać tytuł “ujęła mnie Twoja historia“… No ale taka jest prawda. W ramach swojego cyklu Whiteboard Friday bowiem, Danny Dover przedstawia krótki klip video z Rand Fishkinem w roli głównej. I ten pewnie dla niektórych banalny sposób podkręcania konwersji sprzedażowej stron produktowych zrobił na mnie wrażenie.
Post Danniego jest dla mnie ważny co najmniej z dwóch powodów:
- w ramach współpracy z Wydawcami w naszej sieci afiliacyjnej Affiliando.pl często pomagamy Affiliantom w zwiększaniu konwersji ich stron. Czy to przez zmianę umieszczenia banera, czy też podpowiadając proste zmiany skutkujące poprawą usability.
- sam jestem wydawcą i często stoję przed problemem stworzenia kolejnej strony produktowej z contentem, który otrzymałem od reklamodawcy (contentem, który tak jak ja, na swoich serwisach umieszczają setki innych wydawców).
W skrócie Rand proponuję zamianę
- typowych, starych, stron produktowych (często z powtarzającymi się u innych wydawców treściami)
na
- bogate w unikatowy, atrakcyjnie przedstawiony content strony, czyli – “content na bogato”.
Ta odnowiona wersja strony produktowej mogłaby zawierać:
- title – wiadomo – tytuł sprzedaje. Jeżeli wiemy które słowa kluczowe są katalizatorem sprzedaży – używajmy ich. Ale używajmy ich z rozwagą,
- images – kilka zdjęć produktu dobrej jakości (dodatkowy plus – jeżeli zdjęcia zrobimy sami, będziemy mieli do nich prawa autorskie),
- text / description – czy na pewno jest sens po prostu kopiować i wklejać tekst, który otrzymaliśmy od reklamodawcy/dostawcy usługi? Może warto go przeredagować, uwypuklając argumenty sprzedażowe. Język użyty w tekście powinien być dopasowany do grupy odbiorców. Zarówno w sferze narodowościowej jak i technicznej,
- cool stuff – tutaj Rand wspiera się nieśmiertelnymi przykładami z … Amazon.com,
- comparisons – porównania,
- UGC – User Generated Content,
Ja właśnie stopniowo implementuje niektóre zmiany na swojej stronie i powiadomię Was jak wpłynęły one na sprzedaż, pozycje strony itp.
W międzyczasie – miłego oglądania obuwia Randiego…
Oszustwa w marketingu afiliacyjnym: rodzaje ryzyka i rozwiązań
Marcin Kowalik - 30/08/10 09:08:58 amSerwis Ace Affiliates opublikował ciekawą infografikę (czy jest w ogóle w języku polskim takie słowo?) ilustrująca potencjalne zagrożenia i rodzaje ryzyk związanych z marketingiem afiliacyjnym. Bez obaw… rozwiązania też są przedstawione.
Dzięki marketingowi afiliacyjnemu pojawiają się bezkresne możliwości zarówno dla firm jak i wydawców. Równolegle z rozwojem rynku marketingu afiliacyjnego, pojawia się co raz więcej osób które próbują wykorzystać każdą sytuację w której stawką są pieniądze.
Więcej możecie przeczytać tutaj.
1000 wydawców finansowych w Affiliando
Marcin Kowalik - 25/08/10 10:08:09 am
W lipcu tego roku liczba aktywnych wydawców o tematyce finansowej i ubezpieczeniowej w sieci partnerskiej Affiliando przekroczyła 1000 partnerów.
Affiliando to sieć marketingu afiliacyjnego stworzona przed dwoma laty przez Zieltraffic. Jest ona też częścią europejskiej platformy finansowej. Analogicznie do obecności spółek-córek w innych krajach Europy, rozwijane są tam też lokalne odmiany Affiliando.
Głównym założeniem twórców Affiliando jest skupianie produktów finansowych od sprawdzonych dostawców, z atrakcyjnymi stawkami prowizyjnymi, oraz wydawców stron internetowych o tematyce finansowej i ubezpieczeniowej.
Kluczem do wyboru wydawców jest ich potencjał sprzedażowy i możliwości konwersji dla produktów z kategorii finanse i ubezpieczenia. Serwis każdego z wydawców jest sprawdzany przez pracowników Affiliando pod kątem merytoryki, poprawności generowanej sprzedaży, braku fraudów i oszustw.
Taki też jest bowiem model współpracy z klientami którzy zdecydują się na kampanię marketingu afiliacyjnego z Zieltraffic w Affiliando – czysto sprzedażowy.
Kampanie realizowane przez Affiliando to głównie kampanie w modelu CPA, CPL, CPO.
Wśród klientów dla których Affiliando realizuje kampanie marketingu afiliacyjnego są między innymi: Liberty Direct, Alior Bank, Santander Consumer Bank, Banku Pocztowym i mBanku.
Affiliando.pl jest siecią marketingu afiliacyjnego, skupiającą wydawców stron internetowych posiadających treści finansowe i ubezpieczeniowe przy wysokim współczynniku konwersji. W sieci Affiliando wydawcy mogą zarabiać na produktach finansowych i ubezpieczeniowych w modelu CPL i CPO.
Jakość leadów wewnątrz organizacji
Marcin Kowalik - 12/08/10 04:08:54 pmW ostatnim wydaniu Gazety Bankowej konsultanci doradztwa technologicznego opisali problem jakości danych. Artykuł to jednak spojrzenie na temat z innej niż to miało miejsce na tym blogu strony.
Poruszaliśmy tutaj tę kwestię dotychczas z punktu widzenia marketera pozyskującego leady na potrzeby banku. W naszym cyklu tematów związanych z jakością i generowaniem leadów pisaliśmy już o:
- motywacji konsumenta
- pochodzeniu leadów i jego wpływowi na jakość,
- jak display wpływa na sprzedaż,
- jak uzyskać wysoką jakość leadów,
W GB natomiast, w artykule “Jakość danych – korzyści i straty” padły kluczowe kwestie dotyczące jakości danych już pozyskanych przez banki.
“Straty amerykańskich instytucji finansowych wynikające ze złej jakości danych wynoszą około 611 mld dolarów rocznie.”
Przykłady? Proszę bardzo:
- w jednym z banków odkryto kredyty dla firm na kwotę 2 mld dolarów (bez wprowadzonych terminów płatności)
- 5 proc. klientów pewnego internetowego banku zrezygnowało z jego usług, bo dostawali ciągle oferty na skorzystanie z produktu który już posiadali,
- 62 proc. rat kredytu hipotecznego w banku było niepoprawnie wyliczanych. Powodowało to, że miesięczna płatność zamiast pozostać na tym samym poziomie – rosła.
Polecam oczywiście lekturę całego artykułu, a w tym poście tylko wspomnę o najważniejszych moim zdaniem zagadnieniach które w nim się pojawiają:
- wdrożenie znakomitego systemu raportowego nie przyda się na wiele, jeśli dane są niepełne lub niespójne,
- słaba jakość danych oznacza nieoptymalne wykorzystanie potencjału IT,
- sporą część efektów niskiej jakości danych da się wycenić,
- pensja osób obsługujących klientów mogłaby zostać częściowo uzależniona od jakości wprowadzanych danych,
Ten ostatni postulat można bardzo łatwo przenieść na internet jako źródło pozyskiwania danych (leadów). Prowizje dla poszczególnych kanałów (źródeł) internetowych pozyskiwania leadów powinny być uzależnione od jakości zdobytych w ten sposób danych. Prawie wszyscy bowiem już tak na prawdę wiemy jak to bywa z konwersją poszczególnych kanałów od leada do sprzedaży… Czy nie wiemy? :) W zależności od tego jaki system pozyskiwania leadów został użyty – możemy mieć albo suszę albo eldorado sprzedażowe.
Temat “efektywna obsługa leadów” na pewno jeszcze pojawi się na naszym blogu…
Z iPhonem i ubezpieczycielem łatwiej po wypadku i stłuczce
Marcin Kowalik - 28/07/10 03:07:59 pmUbezpieczenia to trudny produkt… Zwłaszcza jeżeli chodzi o ich reklamowanie w social media czy na mobile, budowanie bazy fanów itp.
Trudny temat
Ciężko wzbudzić w internecie pozytywne odczucia do produktu, z którym mamy kontakt w dwóch stresujących sytuacjach:
1) musimy za niego zapłacić
2) musimy z niego skorzystać po wypadku
Jak okazuje się jednak można próbować wykorzystać ten “kolejny punkt zaczepienia” do pozytywnego kontaktu z klientem.
Asystent w trasie
Pomoc zawsze, wszędzie, o każdej porze – to obiecuje niemiecki ubezpieczyciel Zurich Gruppe Deutschland. Ważnym elementem akcji są usługi mobilne. Agencja realizująca pomysł chciała przede wszystkim powiązać praktyczne funkcje z marketingiem. Powstał “Zurich Unfallfelher” lub inaczej “Zurich Pomoc Drogowa” – aplikacja dla iPhone.

Dzięki aplikacji właściciel telefonu iPhone jest przeprowadzony przez wszystkie kluczowe w razie wypadku procedury, łącznie z pierwszą pomocą dla np. motocyklisty, kwestiami bezpieczeństwa, czy też zabezpieczeniem dowodów w razie kolizji drogowej.

W ramach tego wirtualnego asystenta zintegrowano też GPS oraz funkcje aparatu fotograficznego do gromadzenia materiałów dowodowych. Dodatkowo aplikacja posiada też pomoc w postaci formularza, służącą do gromadzenia danych wszystkich uczestników wypadków, oraz numery alarmowe wszystkich krajów UE.

To co naprawdę mnie ujęło w tym rozwiązaniu to możliwość automatycznego poinformowania ubezpieczyciela wprost z iPhone’a. Niby proste… a jednak oczywiste. W idealnym świecie widziałbym scenariusz w którym takie “wstępne zgłoszenie” wysłane z iPhone’a od razu powoduje call back z biura obsługi ubezpieczyciela. Konsultant mógłby spytać jakie są chwilowe potrzeby Ubezpieczonego (auto zastępcze, hotel itp). Oczywiście wszystko zależy od składki ;) Wspaniale by było też, gdyby w mało inwazyjny sposób aplikacja proponowała rozszerzenie pakietu OC, o AC :) i od razu dawała możliwość wypełnienia wniosku call me back.
Sukces
Twórcy aplikacji sukcesem nazywają już same 25.000 pobrań darmowej aplikacji. Stworzenie jej kosztowało 20.000 Euro. Oczywiście o tym ilu nowych klientów pozyskał dzięki aplikacji Ubezpieczyciel twórcy nie mówią.

Osobiście bardziej widzę tą akcję jako świetny strzał w celu budowania wizerunku ubezpieczyciela, lub utrwalania dobrego image w przypadku stresującej sytuacji jaką jest wypadek lub stłuczka.
Fakty
iPhone App “Zurich Unfallhelfer”

Czas trwania: wrzesień 2009 – marzec 2010
Start: 15 marca 2010
Koszt: 20.000 Euro
Wsparcie:
- baner flashowy na głównym serwisie firmowym Zurich
- landing page http://www.zurich.de/unfallelfer
- marketing szeptany, wiadomości na blogach (outsourcing)
Wyniki:
- dotychczas darmowa aplikacja została pobrana 25.000 razy
- przez 3 tygodnie aplikacja była wśród “Top Apps” w kategorii programy usługowe. Przez tydzień – na miejscu 1.
- przez 2 tygodnie aplikacja była w Apple Store w kategorii “Nowe i polecane”
Myślenie budżetowe jest przestarzałe
Marcin Kowalik - 21/07/10 04:07:43 pm““Nowy” model rozliczeniowy bazuje na tym aby zarówno klient jak i agencja SEA podążali za tym samym celem.“
W ostatnim Internet World BUSINESS pojawił się dość ciekawy wywiad na temat budżetów i modeli rozliczeniowych z agencjami SEM z Prof. Berndem Skiera, którego osobę prezentowaliśmy już w naszych prezentacjach. Profesor reprezentuje kierunek E-Commerce na Uniwersytecie we Frankfurcie (www.marketing.uni-frankfurt.de). O ile nie zgadzamy się w pełni z wszystkimi tezami przedstawianymi przez Prof. Skierę, warto rzucić okiem, do czego szczerze namawiam.
“Wynagrodzenie agencji SEA zależne od efektu nie jest jeszcze popularne w Niemczech. Dlaczego?”
Prof. Skiera: “Dobre pytanie. W przeszłości agencja była opłacana w innym modelu. Otrzymywała bowiem ustalony procent od budżetu wydanego na marketing w wyszukiwarkach. Jeżeli jednak agencja otrzymuje ustalony procent, powstaje u niej pokusa wydawania co raz więcej na Google.”
A jak już wiemy z jednego ze slajdów z naszej prezentacji na Forum IAB 2009 pod tytułem “Ile wart jest Twój Bank w Internecie – czyli cała prawda o reklamie instytucji finansowych w sieci” – empiryczne badania potwierdzają: “zwiększenie całego budżetu kampanii Google nie przełoży się bezpośrednio na zwiększenie sprzedaży“.

I ten powyższy wniosek również pochodzi od Prof. Skiera i został wysnuty na podstawie konkretnych badań i obliczeń.
Oczywiście strategiczne zwiększanie stawek odpowiednich słów kluczowych i optymalizacja kampanii daje zwiększenie sprzedaży.
Nie jest to jednak stosunek 1:1. Warto też dodać że każdy scenariusz należy rozpatrywać osobno – kluczowe znaczenie mają też tutaj proces sprzedaży online, siła marki, jakość i konkurencyjność sprzedawanego produktu / usługi itp.
Nasuwa się pytanie – dlaczego czysty model performance rozliczania kampanii Google nie jest jeszcze popularny w Polsce? Na szybko przychodzi mi do głowy kilka powodów:
- brak zaufania po stronie marketerów,
- zbyt niskie prowizje proponowane przez marketerów (to z kolei spowodowane jest faktem że LEAD z Google jest przez marketera postrzegany na równi z LEADem z marketingu afiliacyjnego czy z portalu. Co jest błędem. Wiemy bowiem wszyscy jak bardzo jakościowo LEAD z Google wygrywa z LEADami z portali),
- brak technicznego zaplecza po stronie marketerów – problemy z identyfikacją pochodzenia leadów z konkretnych kanałów,
- brak wiary marketerów w olbrzymi sprzedażowy potencjał Google przy odpowiednio optymalizowanej kampanii. No bo jakie inne źródło sprzedaży online w krótkim czasie da nam wysokiej jakości leady lub sale-e w dużych ilościach?
- brak świadomości po stronie marketerów że kampanię sprzedażową w Google rozliczaną z agencją tylko za efekt można sobie “wrzucić” w koszty Sprzedaży a nie Marketingu ;) co otwiera marketerom zupełnie nowe możliwości (przez duże “M”).
Polecam obserwowanie prac naukowych Profesora Skiera i odważne patrzenie na nowe modele rozliczeń z agencjami marketingu w Google.
Nadal mało trafficu mobilnego
Marcin Kowalik - 19/07/10 09:07:03 am
Jeden z dziesięciu użytkowników telefonów komórkowych korzysta z telefonu do transakcji. Użytkownicy grupy Mobile Commerce to głównie osoby w wieku od 18 do 34 lat. W tej grupie wiekowej gotowość do zakupu leży na poziomie 21 procent. Tak fakty przedstawił “Mobile Consumer Briefing” stworzony przez Mobile Marketing Association razem z Lightspeed Research.
Na pierwszy miejscu – oczywiście treści w postaci dzwonków i Apps.
Z kolei ocena firmy Etracker pokazuje że mobilna sieć powoli się przebija. Udział trafficu z urządzeń mobilnych w całym ruchu klientów Etracker (10.000 klientów) wynosił w kwietniu 2010 1,14%. W maju 2009 ten udział wynosił tylko 0,36% Jednak użytkownicy klasycznych stron internetowych konwertują lepiej. Ich współczynnik konwersji wynosił 0,69% – czyli ponad dwa razy więcej niż w przypadku użytkowników mobilnych.
Dodam na końcu że doświadczenie naszej agencji również podpowiada że konwersja do wypełnionych formularzy z reklam na urządzeniach mobilnych obecnie jest bardzo słaba.
Co dalej po clicku?
Marcin Kowalik - 07/07/10 10:07:52 amPoniżej prezentujemy wyniki ciekawego badania przeprowadzonego przez Bloofusion. Celem było sprawdzenie jak duży potencjał drzemie jeszcze w optymalizacji słów kluczowych, tekstów reklamowych i stron landing page w ramach kampanii sprzedażowych w Google AdWords.

Na potrzeby badania prześwietlono ponad 1.000 reklam AdWords i stron docelowych. Używane słowa kluczowe i frazy to głównie słowa powiązane z produktami i grupami produktowymi. W tym 50 % stanowiły słowa generyczne, a 50 % kombinacje zawierające nazwy marek.
Na potrzeby analizy rozróżnione zostały grupy Big Player i Small Player. Big Player to głównie duże sklepy wysyłkowe. Small Player to mało znane marki.
Poniższa grafika przedstawia podsumowanie strat które miały miejsce na poszczególnych etapach wędrówki użytkownika w ramach kampanii. Przykładowo wielkość “-42%” pomiędzy polami “słowo kluczowe” i “reklama” oznacza że reklama i słowo kluczowe nie były dopasowane do siebie w 42%.

Badanie pokazało dużą przepaść w stratach pomiędzy dużymi graczami a małymi podmiotami. Te mniejsze firmy nie kładą odpowiedniego nacisku i uwagi na stały management i rozwój kampanii w Google AdWords jak i na jej optymalizację.
Wnioski
- W optymalizacji kampanii SEM istnieje jeszcze olbrzymi potencjał – zarówno na poziomie kampanii, jak i w samych stronach landing page i całych stronach.
- Postępująca profesjonalizacja kampanii powinna być celem samym w sobie dla wszystkich biorących w niej udział, wszyscy bowiem odniosą z niej korzyści.
* Użytkownicy wyszukiwarki otrzymają bardziej trafne wyniki.
* Reklamodawcy zmniejszą straty i zwiększą ROI.
* Wyszukiwarki utrzymają lub zwiększą atrakcyjność swoich reklam.
Pułapki social marketingu
Marcin Kowalik - 07/07/10 09:07:36 amW lipcowym numerze miesięcznika PRESS poproszono nas o komentarz do dobrych i złych praktyk w Social Media Marketing. Istotę problemów oddał w krótkim komentarzu Marcin Kowalik.

Standardowym problemem który obserwuję bardzo często jest ignorowanie inteligencji użytkowników social media zgromadzonych wokół danej marki. Instytucja czy firma, pojawia się w mediach społecznościowych, co już jest sukcesem samym w sobie. W bólach rodzi się strategia mówiąca co dalej komunikować.
Jeżeli już nawet koncepcja jest dostosowana do realiów i mechanizmów social media i nie jest sztywnym komunikatem prasowym, zapomina się że odbiorcy komunikatu też mają głos. Usuwanie komentarzy czy odpowiedzi nasycone negatywnymi emocjami to niestety nadal częste zdarzenia.
Z drugiej strony widzę problem “zachłyśnięcia się” marketingiem w social media. W tym przypadku 99% komunikatów danego brandu to próba sprzedania na siłę produktu, a nie budowania “miłości” do marki i zaangażowania użytkowników. Spróbujmy patrzeć na ten kanał bardziej perspektywicznie. Nasi Fani będą wtedy bardziej lojalni.
Są też jednak dobre akcje i przykłady. Na case study godny naśladowania w polskiej branży finansowej jednak nadal czekamy…
Porady dla Multi-Channel
Marcin Kowalik - 21/06/10 03:06:07 pmNa przestrzeni ostatnich miesięcy dotykaliśmy tematu efektu ROPO w kilku postach:
- Problemy Marketerów: Research Online, Purchase Offline
- Problemy Marketerów: ROPO. Branża: drukarki
- Problemy Marketerów: ROPO. Branża: opony
Dziś garść świeżych informacji i nowego spojrzenia. Efekt badań Forrester Research:
- Amerykańscy konsumenci, którzy najpierw zasięgali opinii w sklepach (offline), aby następnie kupić ten sam produkt w internecie są mniej zadowoleni od tych zachowujących się odwrotnie (najpierw czytających informacje online, a później kupujących offline).
- wyjątkowo zirytowani byli klienci którzy najpierw szukali informacji w sklepie a później kupowali online. Powód – nie mogli odnaleźć produktu w sklepie internetowym w takiej cenie, w jakiej widzieli go w sklepie “offline”.
- dodatkowo klienci chcieli już w sklepie stacjonarnym dowiedzieć się czy produkt jest osiągalny (dostępny) również przez Internet,
- Z tych powodów, autorka badania Adele Sage proponuje rozwiązania problemów:
* darmowa dostawa produktów które zostały zamówione online,
* takie samo nazewnictwo i oznaczenie produktów zarówno w sklepach stacjonarnych jak i w webshopie. To może ułatwić znalezienie pożądanego produktu,
* tworzenie punktów informacji w sklepach stacjonarnych, w których zainteresowani mogliby wydrukować mikrokod dla konkretnego produktu, w celu łatwiejszego znalezienia i zamówienia produktu online.
Więcej: Forrester Research, Adele Sage

Adele Sage, Forrester Research
Powered by WordPress with GimpStyle Theme design by Horacio Bella.
SEM o poranku.pl
Entries and comments feeds.
Valid XHTML and CSS.
