Myślenie budżetowe jest przestarzałe
Marcin Kowalik - 21/07/10 04:07:43 pm„„Nowy” model rozliczeniowy bazuje na tym aby zarówno klient jak i agencja SEA podążali za tym samym celem.„
W ostatnim Internet World BUSINESS pojawił się dość ciekawy wywiad na temat budżetów i modeli rozliczeniowych z agencjami SEM z Prof. Berndem Skiera, którego osobę prezentowaliśmy już w naszych prezentacjach. Profesor reprezentuje kierunek E-Commerce na Uniwersytecie we Frankfurcie (www.marketing.uni-frankfurt.de). O ile nie zgadzamy się w pełni z wszystkimi tezami przedstawianymi przez Prof. Skierę, warto rzucić okiem, do czego szczerze namawiam.
„Wynagrodzenie agencji SEA zależne od efektu nie jest jeszcze popularne w Niemczech. Dlaczego?”
Prof. Skiera: „Dobre pytanie. W przeszłości agencja była opłacana w innym modelu. Otrzymywała bowiem ustalony procent od budżetu wydanego na marketing w wyszukiwarkach. Jeżeli jednak agencja otrzymuje ustalony procent, powstaje u niej pokusa wydawania co raz więcej na Google.”
A jak już wiemy z jednego ze slajdów z naszej prezentacji na Forum IAB 2009 pod tytułem „Ile wart jest Twój Bank w Internecie – czyli cała prawda o reklamie instytucji finansowych w sieci” – empiryczne badania potwierdzają: „zwiększenie całego budżetu kampanii Google nie przełoży się bezpośrednio na zwiększenie sprzedaży„.

I ten powyższy wniosek również pochodzi od Prof. Skiera i został wysnuty na podstawie konkretnych badań i obliczeń.
Oczywiście strategiczne zwiększanie stawek odpowiednich słów kluczowych i optymalizacja kampanii daje zwiększenie sprzedaży.
Nie jest to jednak stosunek 1:1. Warto też dodać że każdy scenariusz należy rozpatrywać osobno – kluczowe znaczenie mają też tutaj proces sprzedaży online, siła marki, jakość i konkurencyjność sprzedawanego produktu / usługi itp.
Nasuwa się pytanie – dlaczego czysty model performance rozliczania kampanii Google nie jest jeszcze popularny w Polsce? Na szybko przychodzi mi do głowy kilka powodów:
- brak zaufania po stronie marketerów,
- zbyt niskie prowizje proponowane przez marketerów (to z kolei spowodowane jest faktem że LEAD z Google jest przez marketera postrzegany na równi z LEADem z marketingu afiliacyjnego czy z portalu. Co jest błędem. Wiemy bowiem wszyscy jak bardzo jakościowo LEAD z Google wygrywa z LEADami z portali),
- brak technicznego zaplecza po stronie marketerów – problemy z identyfikacją pochodzenia leadów z konkretnych kanałów,
- brak wiary marketerów w olbrzymi sprzedażowy potencjał Google przy odpowiednio optymalizowanej kampanii. No bo jakie inne źródło sprzedaży online w krótkim czasie da nam wysokiej jakości leady lub sale-e w dużych ilościach?
- brak świadomości po stronie marketerów że kampanię sprzedażową w Google rozliczaną z agencją tylko za efekt można sobie „wrzucić” w koszty Sprzedaży a nie Marketingu ;) co otwiera marketerom zupełnie nowe możliwości (przez duże „M”).
Polecam obserwowanie prac naukowych Profesora Skiera i odważne patrzenie na nowe modele rozliczeń z agencjami marketingu w Google.
1 komentarz »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI
Dodaj komentarz
Powered by WordPress with GimpStyle Theme design by Horacio Bella.
SEM o poranku.pl
Entries and comments feeds.
Valid XHTML and CSS.




[...] bloga już cytowaliśmy wielokrotnie tego profesora E-Commerce z Uniwersytetu we Frankfurcie (Myślenie budżetowe jest przestarzałe). Teraz natomiast, Profesor Skiera przygotował ciekawe narzędzie pomagające w planowaniu [...]
Pingback by Jak planować kampanie z zakupowami grupowymi? | SEM o poranku - blog Zieltraffic | Zieltraffic — 4 stycznia 2012 #