Myślenie budżetowe jest przestarzałe

„Nowy” model rozliczeniowy bazuje na tym aby zarówno klient jak i agencja SEA podążali za tym samym celem.

W ostatnim Internet World BUSINESS pojawił się dość ciekawy wywiad na temat budżetów i modeli rozliczeniowych z agencjami SEM z Prof. Berndem Skiera, którego osobę prezentowaliśmy już w naszych prezentacjach. Profesor reprezentuje kierunek E-Commerce na Uniwersytecie we Frankfurcie (www.marketing.uni-frankfurt.de). O ile nie zgadzamy się w pełni z wszystkimi tezami przedstawianymi przez Prof. Skierę, warto rzucić okiem, do czego szczerze namawiam.

„Wynagrodzenie agencji SEA zależne od efektu nie jest jeszcze popularne w Niemczech. Dlaczego?”

Prof. Skiera: „Dobre pytanie. W przeszłości agencja była opłacana w innym modelu. Otrzymywała bowiem ustalony procent od budżetu wydanego na marketing w wyszukiwarkach. Jeżeli jednak agencja otrzymuje ustalony procent, powstaje u niej pokusa wydawania co raz więcej na Google.”

A jak już wiemy z jednego ze slajdów z naszej prezentacji na Forum IAB 2009 pod tytułem „Ile wart jest Twój Bank w Internecie – czyli cała prawda o reklamie instytucji finansowych w sieci” – empiryczne badania potwierdzają: „zwiększenie całego budżetu kampanii Google nie przełoży się bezpośrednio na zwiększenie sprzedaży„.

I ten powyższy wniosek również pochodzi od Prof. Skiera i został wysnuty na podstawie konkretnych badań i obliczeń.
Oczywiście strategiczne zwiększanie stawek odpowiednich słów kluczowych i optymalizacja kampanii daje zwiększenie sprzedaży.
Nie jest to jednak stosunek 1:1. Warto też dodać że każdy scenariusz należy rozpatrywać osobno – kluczowe znaczenie mają też tutaj proces sprzedaży online, siła marki, jakość i konkurencyjność sprzedawanego produktu / usługi itp.

Nasuwa się pytanie – dlaczego czysty model performance rozliczania kampanii Google nie jest jeszcze popularny w Polsce? Na szybko przychodzi mi do głowy kilka powodów:

- brak zaufania po stronie marketerów,

- zbyt niskie prowizje proponowane przez marketerów (to z kolei spowodowane jest faktem że LEAD z Google jest przez marketera postrzegany na równi z LEADem z marketingu afiliacyjnego czy z portalu. Co jest błędem. Wiemy bowiem wszyscy jak bardzo jakościowo LEAD z Google wygrywa z LEADami z portali),

- brak technicznego zaplecza po stronie marketerów – problemy z identyfikacją pochodzenia leadów z konkretnych kanałów,

- brak wiary marketerów w olbrzymi sprzedażowy potencjał Google przy odpowiednio optymalizowanej kampanii. No bo jakie inne źródło sprzedaży online w krótkim czasie da nam wysokiej jakości leady lub sale-e w dużych ilościach?

- brak świadomości po stronie marketerów że kampanię sprzedażową w Google rozliczaną z agencją tylko za efekt można sobie „wrzucić” w koszty Sprzedaży a nie Marketingu ;) co otwiera marketerom zupełnie nowe możliwości (przez duże „M”).

Polecam obserwowanie prac naukowych Profesora Skiera i odważne patrzenie na nowe modele rozliczeń z agencjami marketingu w Google.

W Zieltraffic kontaktuje sie z klientami, wyszukuje strategicznych partnerow i branze do zastosowania performance marketingu. Kieruje siecia marketingu afiliacyjnego Affiliando. Wykladowca technik SEM i SEO na Uczelni Lazarskiego. Dziennikarz muzyczny i pasjonat nowych mediow.

LinkedIn Google+ 

1 komentarz »

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI

  1. [...] bloga już cytowaliśmy wielokrotnie tego profesora E-Commerce z Uniwersytetu we Frankfurcie (Myślenie budżetowe jest przestarzałe). Teraz natomiast, Profesor Skiera przygotował ciekawe narzędzie pomagające w planowaniu [...]

    Pingback by Jak planować kampanie z zakupowami grupowymi? | SEM o poranku - blog Zieltraffic | Zieltraffic — 4 stycznia 2012 #

Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Powered by WordPress with GimpStyle Theme design by Horacio Bella.
SEM o poranku.pl Entries and comments feeds. Valid XHTML and CSS.