F-Commerce – nic z tego nie będzie
Magdalena Gabryelska - 18/08/11 12:08:31 pmForrester Research nie wierzą w powodzenie Facebook-sklepów
Podczas gdy wielu ekspertów uważa, że Facebook wcześniej czy później przekształci się w socjalne, internetowe centrum handlowe, to na podstawie aktualnego studium „Will Facebook ever drive E-Commerce ?” możemy wywnioskować, że póki co F-Commerce po prostu się nie opłaca. Również patrząc bardziej przyszłościowo, nie wygląda to zbyt kolorowo.
Grupa badaczy na czele z Sucharitą Mulpuru przepytała 102 kupców detalicznych…
Wniosek:
Portale społecznościowe są mniej wydajne przy pozyskiwaniu nowych klientów, niż E-Mail-Marketing, czy też opłacone reklamy w wyszukiwarkach. Jeżeli chodzi o Facebook obecnie CTR (współczynnik klikalności) wynosi ok. 1%, podczas gdy przy E-Mail-Marketingu równy jest on 11%.
Prognoza Mulpuru jest bardzo otrzeźwiająca:” Facebook ma duży potencjał, ale prawdopodobieństwo, że stanie się drugim Google, a tym samym najważniejszym pośrednikiem sprzedaży dla kupca detalicznego, jest bardzo niskie.”
Nie można jednak zaprzeczyć, że istnieje grupa handlowców, którzy za pomocą Facebook-sklepów osiągają 2-cyfrowe zyski. ”Te firmy często mają wyjątkowe grupy docelowe lub specjalne modele marketingowe takie jak Flash-Sale, które generują wysokie dochody”-tłumaczy Mulpuru.
Także jeżeli chodzi o formę płatności na Facebooku, czyli tak zwane Facebook Credits, Mulpuru widzi nikłe szanse na powodzenie: „Waluta ta nadaje się może do kupna wirtualnych ziemniaków w takich grach jak Farmville, jednak Facebook nie posiada żadnej wiarygodności jeśli chodzi o sektor finansowy. Jeżeli handlowcy odrzucili już Paypal, to to samo zrobią z Facebook Credits”.
A jak wy to widzicie? Kupilibyście coś za pomocą facebook’a?
Społeczności nie są dobrym źródłem informacji o produktach
Marcin Kowalik - 17/08/11 11:08:35 amFacebook nadal mało ważny
Serwisy społecznościowe są co prawda jednym z ulubionych obecnie kanałów komunikacyjnych, jednak nadal są mało istotnym elementem w podejmowaniu decyzji o zakupie.
Szukamy i porównujemy
W poszukiwaniu odpowiedniego produktu ważne są wyszukiwarki, wyniki rzetelnych testów oraz porównywarki.
Firma Lightspeed Research opracowała badania w toku których zapytano w Niemczech 1000 osób o ważne dla nich źródła informacji produktowych. 76% pytanych, przed zakupem odwiedza wyszukiwarki. 65% bierze pod uwagę wyniki Stiftung Warentest (czyli rzetelnych rankingów prowadzonych przez instytucję obdarzoną dużym zaufaniem).
Z kolei Facebook i cała reszta serwisów społecznościowych nie są jeszcze źródłem informacji które wpływają na zakup. Jedynie 8% korzysta ze społeczności przy podejmowaniu decyzji o zakupie.
Audience Buying
Marcin Kowalik - 09/08/11 11:08:38 amCo to jest Audience Buying?
W ramach Audience Buying reklamodawcy mogą powiększać zasięg swoich reklam, docierając z przekazem do poszczególnych „podgrup” lub konkretnych użytkowników.
Dzięki temu, osoby zainteresowane modą, widzą odpowiednie reklamy nie tylko na stronach internetowych o nowych trendach z salonów mody, ale też na serwisach Lifestyle.
Droga użytkownika jest śledzona z zastosowaniem Cookies, niezależnie od oglądanych treści. To rozwiązanie jest szczególnie pomocne przy kupowaniu ostatnich wolnych miejsc reklamowych, oraz przy retargetingu.

zdjęcie: sxc.hu
Social Media vs. Search
Marcin Kowalik - 05/08/11 04:08:10 pmFacebook staje się co raz bardziej popularnym kanałem reklamowym. W porównaniu do pierwszego kwartału 2011, średni koszt Cost Per Click (CPC) zwiększył się o 22%. Tak donosi raport „Global Digital Marketing Performance Report” przygotowany przez Efficient Frontier i Context Optional.
W zależności od branży, budżety wydawane na kampanie na Facebooku, ledwo osiągają 5% wydatków na kampanie Search. Reklama na Facebooku nie kanibalizuje więc nadal działań reklamowych w wyszukiwarkach.
źródło: Global Digital Marketing Performance Report
Offline marketing – czy to już przeżytek?
Marcin Kowalik - 03/08/11 01:08:04 pmOffline marketing – też potrzebny
Google, eBay, eDarling – to tylko kilka z wielu firm, które zajmuje się (obok online marketingu) także kampaniami offline. Podczas gdy wyżej wymienione przedsiębiorstwa inwestują krocie aby rozreklamować się poza siecią, jeden z najbardziej znanych portali społecznościowych- Facebook nie robi w tym kierunku nic. Zresztą nie ma w tym nic dziwnego… ciągle rosnąca liczba użytkowników mówi sama za siebie.
Wielu poczatkującym firmom internetowym, które stawiają swoje pierwsze kroki w danej branży, brakuje jednak funduszy na spoty reklamowe, plakaty czy ulotki. Powinny one jednak potraktować to jako inwestycje, która zaowocuje w przyszłości. Firmy internetowe powinny być świadome, że klasyczne media są również bardzo ważne. Sęk nie tkwi jednak w tym, czy powinniśmy wybrać offline czy online marketing, lecz jak połączyć oba te elementy tak aby pozyskać jak największą rzeszę klientów.
Mister Spex – dobre praktyki sprzedaży okularów przez internet
Dobrym przykładem jest znana niemiecka firma – Mister Spex, zajmująca się internetową sprzedażą okularów, która już w przeciągu 3 lat po założeniu uplasowała się w czołówce swojej branży. Źródłem ich sukcesu jest nie tylko online marketing, który oczywiście jest podstawa funkcjonowania tej firmy, ale także szeroko rozbudowana kampania promocyjna poza siecią.
Podsumowując, w dzisiejszych czasach powoli zanika podział miedzy marketingiem w sieci i poza nią. Dlatego też coraz ważniejsze dla firm internetowych staje się, obok rozpromowania się w internecie, stworzenie pasującej do danego produktu kampanii offline. Nie ma też co ukrywać, że w pewnym stopniu marketing offline motywuje konsumentów do poszukiwania informacji o produkcie w sieci i wpływa na ich decyzje zakupowe.
A jaka jest wasza opinia na ten temat? Uważacie, że reklama w telewizji czy ogromny bilbord w środku miasta to już przeżytek?
Zakupy grupowe – narzędzie do pozyskiwania klientów czy zmarnowane pieniądze?
Marcin Kowalik - 18/05/11 08:05:57 amW marcu pisaliśmy w „Kupony i zakupy grupowe głównie dla młodych„, że już ponad jedna czwarta internautów miała kontakt z zakupami grupowymi. Dziś kilka luźnym myśli o tym, kiedy zastosować to narzędzie marketingu.
Zakupy grupowe jako narzędzie marketingu – na co zwracać uwagę?
Największym wyzwaniem dla marketerów stosujących zakupy grupowe pozostaje jednak wyczucie, czy klient dokona zakupu również bez okazyjnych bonów, po zakończeniu akcji promocyjnej. Celem takiej kampanii powinno być długoterminowe przywiązanie klienta do usługi lub produktu, niezależnie od jego ceny i okazjonalnych rabatów.
Zakładając sobie inne cele – na przykład chwilowy rozgłos medialny – koszty ich osiągnięcia będą bardzo wysokie, a grupa docelowa niekoniecznie odpowiednio dopasowana do naszego produktu.
Internetowe zakupy grupowe przyciągają głównie klientów mniej zamożnych. Z tego też powodu jeszcze bardziej potrzebne są dokładna kontrola i optymalizacja.
Kiedy zakupy grupowe opłacają się dla reklamodawcy?
Zakupy grupowe przyciągają nowych reklamodawców poprzez obietnicę dostarczenia nowych klientów do biznesu. Czy jednak ten instrument pozyskiwania nowych klientów opłaca się zawsze zleceniodawcy? Czy reklamodawca coś jeszcze zarobi, dając niską cenę dla klienta końcowego i opłacając dodatkowo usługę zakupów grupowych? Jak skorzystać z zakupów grupowych jako reklamodawca?
Aby odpowiedzieć na to pytanie powinniśmy wrócić do głównej idei i branży, z którą zakupy grupowe wystartowały z tak dużym sukcesem – gastronomia. Tam bowiem, wysoka marża zwykle pozwala na tak ryzykowne operacje z ceną dla klienta końcowego. Dodatkowym problemem restauratorów, rozwiązywanym częściowo przez zakupy grupowe jest wysoce zmienna częstotliwość odwiedzin restauracji.
Dzięki usługom takim jak Groupon można ograniczyć w krótkim czasie wysoką liczbę odwiedzin klientów restauracji.
Wnioski?
Zakupy grupowe sprawdzą lepiej się w modelach biznesowych z:
- wysoką marżą,
- bardziej majętną, lojalną grupą docelową,
- oraz przy produktach czy usługach, które na pewno będą dostępne nawet przy chwilowym dużym popycie nakręconym promocją grupową.
Internet World Business razem z Lightspeed Research zapytali grupę liczącą 893 osób o
Kupony i zakupy grupowe głównie dla młodych
Marcin Kowalik - 23/03/11 03:03:31 pmPrawie jedna czwarta użytkowników internetu miało już kontakt z platformami z kuponami – jak Groupon czy DailyDeal. Nowoczesny model odpowiada najczęściej młodszym użytkownikom. Co ciekawe, nie ma różnic w korzystaniu z zakupów grupowych w odniesieniu do płci.
Czy już korzystałeś z kuponów internetowych?
Źródło: eResult Omnibus (n = 600)
Jak szukamy idealnej restauracji
Marcin Kowalik - 20/10/10 10:10:49 amDawno temu, jeszcze równolegle ze studiami podjąłem się niełatwego zadania pomocy w marketingu restauracji. Były to czasy gdy do marketingu internetowego gastronomii czy klubu nie przykładano większej wagi. Dziś, bez SEO, SEA i Social Media Marketing trudno jest prowadzić z sukcesem lokal nastawiony na grupę wiekową odbiorców np od 21 do 40 roku życia.
Dziś już z powodu zainteresowań z przeszłości i wspierania marketingowego Bramy Jazz Cafe, temat marketingu w wyszukiwarkach dla restauracji jest tym co poza reklamowaniem produktów bankowych jest u mnie na liście priorytetów.
Jak konsumenci znajdują odpowiednią restaurację? To co polecamy swoim znajomym gra bardzo ważną rolę, ale zwykle istnieje wiele czynników wpływających na decyzję końcową. Jak ważna jest marka lokalu? Jaką rolę odgrywa content na stronie www restauracji? Czy cena posiłku jest ważniejsza od jakości?
Mark Sprague podjął się zbadania jak użytkownicy szukają informacji gdzie dobrze zjeść.
Trzy grupy wyszukiwania
Na podstawie danych z Google AdWords Mark podzielił rodzaje wyszukiwań jakie są wykonywane przez użytkownika w poszukiwaniu informacji o restauracjach. Kategorie są posortowane według rozmiaru (ilości wyszukiwań).
- 22 Informational – 65,650,450 searches
- 308 Location based – 13,577,700 searches
- 76 Type of restaurant – 4,261,540 searches
- 51 Quality of restaurant – 1,835,520 searches
- 36 Restaurant business – 1,299,270 searches
- 150 Restaurant by brand – 1,236,530 searches
- 81 Request for content – 850,020 searches
- 42 Value (cost reduction) – 500,660 searches
- 12 Industry events – 376,600 searches
- 4 Restaurant directory – 218,000 searches
- 1 Software tools – 2,400 searches
To co ciekawe – to fakt, że poza pierwszą kategorią, dominują trzy – powiązane z lokalizacją, jakością i typem restauracji. Reprezentują one prawie 30 procent trafficu i powinny być uwzględnione przy tworzeniu contentu. Prawdopodobieństwo że konsument użyje frazy w stylu [jakość] [lokalizacja] [typ] jest bardzo wysokie.
Można dalej dzielić kategorie na podkategorie:
- Information – 65,602,880
- Location – 13,538,000
- Type by nationality – 2,380,480
- Quality using Best – 1,251,600
- Brand – 1,211,340
- Business products – 1,043,370
- Type by food – 901,190
- Type by style – 733,390
- Industry events – 376,600
- Content (reviews) – 352,120
- Quality using Top – 345,720
- Content (guides) – 277,180
- Value (coupons) – 266,790
- Business – 255,900
- Quality – 238,200
- Website directory – 218,000
- Content (menus) – 168,020
- Type – 136,480
- Value (vouchers) – 126,080
- Type for delivery – 110,000
- Value – 107,790
- Content – 52,700
- Information (names) – 44,200
- Location by country – 39,700
- Brand by location – 25,190
- Information by zip codes – 3,370
- Software tools – 2,400
Całość modelu wyszukiwania restauracji została przedstawiona poniżej:
Wnioski
Dla właściciela restauracji lub marketera ta analiza oznacza w skrócie:
- konsumenci są zainteresowani lokalizacją, jakością i typem restauracji. Te tematy powinny być filarami strony internetowej.
- konsumenci są bardziej zainteresowani jakością niż wartością. Dowodem na to jest terminologia przez nich używana („opinie”).
- jeżeli konsumenci szukają po słowach kluczowych związanych z brandem, już wiedzą o istnieniu restauracji. Jeżeli jeszcze nie odwiedzili lokalu, powinno się wspierać daną grupę opiniami i informacjami lokalnymi.
- wielu konsumentów to świadomi konsumenci, szukający zniżek i kuponów. Bardzo często używany jest termin „voucher”.
- można się pokusić o stworzenie możliwości dotarcia do strony restauracji przez trzy landing page‘e. Statystycznie rzecz biorąc duża liczba konsumentów szuka restauracji w odniesieniu do tematów: rodzaje potraw, pochodzenie kuchni, styl restauracji.
Z iPhonem i ubezpieczycielem łatwiej po wypadku i stłuczce
Marcin Kowalik - 28/07/10 03:07:59 pmUbezpieczenia to trudny produkt… Zwłaszcza jeżeli chodzi o ich reklamowanie w social media czy na mobile, budowanie bazy fanów itp.
Trudny temat
Ciężko wzbudzić w internecie pozytywne odczucia do produktu, z którym mamy kontakt w dwóch stresujących sytuacjach:
1) musimy za niego zapłacić
2) musimy z niego skorzystać po wypadku
Jak okazuje się jednak można próbować wykorzystać ten „kolejny punkt zaczepienia” do pozytywnego kontaktu z klientem.
Asystent w trasie
Pomoc zawsze, wszędzie, o każdej porze – to obiecuje niemiecki ubezpieczyciel Zurich Gruppe Deutschland. Ważnym elementem akcji są usługi mobilne. Agencja realizująca pomysł chciała przede wszystkim powiązać praktyczne funkcje z marketingiem. Powstał „Zurich Unfallfelher” lub inaczej „Zurich Pomoc Drogowa” – aplikacja dla iPhone.

Dzięki aplikacji właściciel telefonu iPhone jest przeprowadzony przez wszystkie kluczowe w razie wypadku procedury, łącznie z pierwszą pomocą dla np. motocyklisty, kwestiami bezpieczeństwa, czy też zabezpieczeniem dowodów w razie kolizji drogowej.

W ramach tego wirtualnego asystenta zintegrowano też GPS oraz funkcje aparatu fotograficznego do gromadzenia materiałów dowodowych. Dodatkowo aplikacja posiada też pomoc w postaci formularza, służącą do gromadzenia danych wszystkich uczestników wypadków, oraz numery alarmowe wszystkich krajów UE.

To co naprawdę mnie ujęło w tym rozwiązaniu to możliwość automatycznego poinformowania ubezpieczyciela wprost z iPhone’a. Niby proste… a jednak oczywiste. W idealnym świecie widziałbym scenariusz w którym takie „wstępne zgłoszenie” wysłane z iPhone’a od razu powoduje call back z biura obsługi ubezpieczyciela. Konsultant mógłby spytać jakie są chwilowe potrzeby Ubezpieczonego (auto zastępcze, hotel itp). Oczywiście wszystko zależy od składki ;) Wspaniale by było też, gdyby w mało inwazyjny sposób aplikacja proponowała rozszerzenie pakietu OC, o AC :) i od razu dawała możliwość wypełnienia wniosku call me back.
Sukces
Twórcy aplikacji sukcesem nazywają już same 25.000 pobrań darmowej aplikacji. Stworzenie jej kosztowało 20.000 Euro. Oczywiście o tym ilu nowych klientów pozyskał dzięki aplikacji Ubezpieczyciel twórcy nie mówią.

Osobiście bardziej widzę tą akcję jako świetny strzał w celu budowania wizerunku ubezpieczyciela, lub utrwalania dobrego image w przypadku stresującej sytuacji jaką jest wypadek lub stłuczka.
Fakty
iPhone App „Zurich Unfallhelfer”

Czas trwania: wrzesień 2009 – marzec 2010
Start: 15 marca 2010
Koszt: 20.000 Euro
Wsparcie:
- baner flashowy na głównym serwisie firmowym Zurich
- landing page http://www.zurich.de/unfallelfer
- marketing szeptany, wiadomości na blogach (outsourcing)
Wyniki:
- dotychczas darmowa aplikacja została pobrana 25.000 razy
- przez 3 tygodnie aplikacja była wśród „Top Apps” w kategorii programy usługowe. Przez tydzień – na miejscu 1.
- przez 2 tygodnie aplikacja była w Apple Store w kategorii „Nowe i polecane”
Reklamy w końcu ciszej
Marcin Kowalik - 10/06/10 06:06:16 pm
Jak informuje PRESS 06’10 w artykule „Ściszanie subiektywne” od połowy czerwca reklamy w radiu i telewizji mają nas już nie ogłuszać.
Na pewno nie raz musieliście jak ja ściszać tv lub radio tuż po skończonym programie. Powodem był nieznośnie wyższy poziom głośności reklamy względem treści redakcyjnych.
To jak bardzo irytujące jest to zjawisko najlepiej zaobserwować oglądając późnym wieczorem tv ze śpiącą obok małżonką ;) Z kolei dowodem na to że celem reklamodawców jest brutalne ściągniecie naszej uwagi na reklamy jest reakcja na nie małych dzieci. Posadźcie malucha przy włączonym telewizorze. Gwarantuję że ożywi się przy głośniejszych reklamach, a regularny program zignoruje.
Press wyjaśnia:
„Dziś firmy zajmujące się postprodukcją dźwięku do reklam tak uwypuklają tony wysokie i ścinają niskie, żeby było głośno bez przekroczenia dopuszczalnego poziomu decybeli:”
Mimo zaufania do rynku departament techniki KRRiT będzie sprawdzał czy wydawcy spełniają wymogi głośności. Kary za hałaśliwe reklamy mają być zbliżone do tych które są wlepiane za przekroczenie limitu reklam.
Marzy mi się dzień w którym tych, którzy decydują o umiejscowieniu internetowych wersji „krzykaczy” zamknie się na 24h w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu z ich zapętloną reklamą w głośnikach :)
Ile razy przecież wchodząc na jakąś www jestem atakowany automatycznie uruchamiającą się reklamą z muzyką o beznadziejnie niskim próbkowaniu, lub Johnem Lennonem sugerującym że kupno samochodu oznacza wolność ducha…
Swoją drogą wyłączając po raz 28362364ty taką reklamę na jakimś serwisie zastanawiam się czy dyrektor marketingu/prezes reklamowanego brandu wie jak bardzo mnie przed chwilą zirytował?
Polecam artykuł Elżbiety Rutkowskiej, PRESS, 06/10.
Powered by WordPress with GimpStyle Theme design by Horacio Bella.
SEM o poranku.pl
Entries and comments feeds.
Valid XHTML and CSS.










